^Powrót na górę

foto1 foto2 foto3 foto4 foto5

Artykuł opracowała Natalia Pośpiech- Pedagog, Terapeuta Integracji Sensorycznej

Źródło artykułu- https://zmyslek-si.pl/dla-rodzica/kilka-powodow-dla-ktorych-warto-czytac-dzieciom-na-glos/

 

 Książka to przygoda, radość i emocji tysiąc, książka to droga do wiedzy, możliwość przeniesienia się do innego świata, innej rzeczywistości, książka to pytanie i odpowiedź, to skupienie i spokój, w końcu książka to pamięć, rozwój i natchnienie.

   W świecie pełnym komputerów, gier, smartfonów, telewizji czy książka może być czymś atrakcyjnym dla dziecka? Otóż tak! Jednak wielką rolę odgrywa tu systematyczność i czas, w którym rodzic tą książkę do życia swej pociechy wprowadzi. Dzięki czytaniu od pierwszych dni życia dziecka minimalizujemy uzależnienie go od mediów. Mówi się, że dziecku można już czytać, gdy jest niemowlakiem, a nawet gdy jest jeszcze
w brzuchu mamy. Zgodzę się z tym i podpisuję obiema rękami. Na pewno przyspieszy to proces kształtowania się mowy dziecka, umocni więź rodzica z dzieckiem, da dziecku poczucie bliskości, a ton głosu podczas czytania sprawi, że dziecko będzie czuło się bezpiecznie.

 

 Jakie jeszcze są powody, by czytać dzieciom na głos?


 Wzbogacenie słownika dziecka. Dzięki czytaniu dziecko poznaje nowe słowa, zwroty, wyrażenia, którymi będzie mogło posługiwać się na co dzień, w różnych sytuacjach.
 Rozwijanie wyobraźni. Książka może przenieść każdego w zupełnie inne miejsce, inny czas, inny świat. Opowiada ona tyle różnych historii, dlatego pobudza wyobraźnie, rozwija kreatywność, pomaga wcielić się w różne postacie, uczy empatii.
 Zdobycie wiedzy. W zależności od tego czym nasza pociecha się interesuje bądź co ciekawego chcemy jej pokazać, książka rozwinie wiedzę, zachęci do jej zgłębiania lub ją utrwali, rozbudzi ciekawość. Dzięki temu kształtujemy człowieka, który będzie posiadał nawyk zdobywania wiedzy.

Czytaj więcej: Kilka powodów, dla których warto czytać dzieciom na głos.

Artykuł opracowała: Elżbieta Mach

Źródło artykułu- Pedagogizacja rodziców - Artykuły | Przedszkole w Żołyni (edupage.org)

 

W rozpoznawaniu i rozumieniu szczególnych potrzeb rozwojowych i edukacyjnych dziecka bardzo pomaga wizyta w poradni psychologiczno-pedagogicznej. To miejsce, w którym doświadczeni specjaliści służą swoją wiedzą: wszystko po to, aby umiejętnie wspierać Ciebie i Twoje dziecko – głównie, choć nie tylko, na etapie jego nauki szkolnej.

Zmiany społeczne w naszym kraju, szeroki dostęp do informacji, teoretycznie winien pomagać ludziom w przezwyciężaniu oporów i szukaniu pomocy u specjalistów, takich jak psycholog, logopeda, pedagog. Jak pokazuje praktyka nie zawsze udaje się przełamać stereotypy związane z pomocą, jaką oferuje poradnia. Mimo działań edukacyjnych, informacyjnych prowadzonych przez nauczycieli placówek oświatowych i pracowników poradni, w niektórych środowiskach ciągle pokutuje jeszcze pogląd, iż do psychologa dzieci idą za karę, bo źle się uczą, czy zachowują; po skierowanie do szkoły specjalnej, po opinię o dysleksji. Nadal u niektórych rodziców i dzieci jest to powód do wstydu. Rodzice mają obawy, że zostaną ocenieni negatywnie – jako ci, którzy nie radzą sobie z wychowaniem, czy też niezbyt dobrze wywiązują się z funkcji opiekuńczych. Dzieci boją się, że będą oceniane, krytykowane, że skoro idą do poradni to są gorsze od rówieśników.

Taka wizja poradni czasami zniechęca do korzystania z oferowanej przez nią pomocy. Zdarza się, że zarówno rodzice, jak i dzieci traktują tę wizytę jako wymuszoną, np. przez nauczyciela, który obserwując problemy dziecka kieruje go do psychologa. Przychodzą więc pod presją, niechętnie, z silnym oporem albo nie zgłaszają się na umówione wizyty.
Dlatego zależy nam bardzo, aby rodzice i dzieci mieli przekonanie, iż spotkają w poradni ludzi, którzy oferują im pomoc i wsparcie. Że psycholog, czy pedagog to nie ktoś, kto będzie ich oceniał w kategoriach „dobry – zły” a doradca, który postara się zdiagnozować problem i zaproponuje odpowiednią formę pomocy. Rodzice powinni być świadomi, iż każda wizyta jest ich wyborem, nie przymusem. To oni są opiekunami dzieci i mają decydujący głos w sprawie ich losów. To Wy rodzice musicie wyrazić zgodę na badanie dziecka. To od Was zależy, czy będziecie respektować zalecenia, czy przyjmiecie oferowaną pomoc.

Rodzice – pamiętajcie, że w Poradni nic nie stanie się wbrew waszej woli, czy ze szkodą dla dziecka. Zawsze, jeśli jesteście o tym przekonani – możecie odmówić badań, nie zgodzić się z propozycjami poradni , natomiast zadaniem specjalistów jest przekonać Was do współpracy i współdziałania.

Czytaj więcej: Kiedy zgłosić się do poradni psychologiczno-pedagogicznej?

Źródło artykułu: 

 

Obserwując dziecko podczas zabawy, możesz dowiedzieć się, jak myśli, czego się uczy i jak świat, łącznie z Tobą, na nie wpływa. Aby zdobyć tę wiedzę, należy się bawić z dzieckiem.

Eksperyment „Dziecko X”

W latach 70. ubiegłego wieku psycholog Phyllis Katz przeprowadziła eksperyment, który dzisiaj znamy jako „Dziecko X”. Położyła w pokoju trzy zabawki: małą piłkę, lalkę i neutralną płciowo zabawkę. Ubrała trzymiesięczne dziecko w pozbawiony ozdób żółty kombinezon i przyprowadziła do pokoju kilku rodziców (przedmiot eksperymentu), aby zapoznali się z dzieckiem. Niektórym z rodziców powiedziała, że niemowlę jest dziewczynką o imieniu Mary; inni usłyszeli, że jest to chłopiec o imieniu Johnny. Większość dorosłych, którzy myśleli, że dziecko było dziewczynką, dało mu do zabawy lalkę. Większość z tych, którzy wierzyli, że dziecko jest chłopcem, dało mu piłkę.

Debata

Eksperyment „Dziecko X” rozpalił wiele gorących dyskusji na temat stereotypów płciowych. Mimo to, gdy 10 lat później dr Katz powtórzyła eksperyment, uzyskała te same wyniki. Co więcej, mimo wielkiego wysiłku włożonego w promowanie równości płci w ostatnich latach, gdy wejdziesz do typowego amerykańskiego przedszkola, nietrudno będzie zgadnąć, które dzieci będą czesać włosy Barbie, a które będą zderzać się resorakami.

Czytaj więcej: Gry edukacyjne dla dzieci: jak przekazywać wiedzę przez zabawę

03/29/2022

Autorka artykułu- Paulina Mistal, logopeda ogólny i kliniczny oraz specjalista z zakresu audiologii

Źródło artykułu (link)- Czy należy się martwić jeśli dziecko oddycha przez usta?

 

Oddychanie przez usta podczas snu i w ciągu dnia może być oznaką pewnych problemów, a także może powodować szereg równych konsekwencji. Dlatego obserwuj to w jaki sposób oddycha Twoje dziecko, a jeśli zauważysz coś niepokojącego, zgłoś się do specjalisty.

Podczas oddychania nos spełnia wiele funkcji, ponieważ filtruje wdychane powietrze (około 3/4 bakterii, które dostają się do nosa jest zatrzymywana i eliminowana w warstwie śluzowej), ogrzewa temperaturę wdychanego powietrza i nawilża wdychane powietrze. Oddychanie nosem zarówno w dzień jak i w nocy utrzymuje prawidłową objętość oddechową, a także wpływa pozytywnie na jakość snu i podnosi poziom energii [5].

Prawidłowy oddech

Wszystkie dzieci (nawet niemowlęta) z natury oddychają nosem. Prawidłowy oddech odbywa się przez nosusta są zamknięte, a zarówno wdech, jak i wydech są niesłyszalne.

Niektóre dzieci, mimo że oddychają przez nos, to mają w trakcie snu czy odpoczynku otwarte usta. Jednak nie jest to prawidłowe, ponieważ otwarte usta mogą uaktywnić nawyk oddychania przez usta. Wówczas wskazane jest przeprowadzenie kontroli domykania żuchwy poprzez wykorzystanie odpowiednich technik. Najlepiej udać się wówczas do logopedy.

Obserwuj czy Twoje dziecko:

  • śpi z otwartą buzią
  • chrapie podczas snu
  • ma bezdech senny (zatrzymanie oddechu w czasie snu)
  • niespokojny sen
  • często budzi się
  • moczenie łóżka
  • jest zmęczone po przebudzeniu
  • budzi się z suchymi ustami
  • ma niską koncentrację uwagi
  • jest blade
  • ma podkrążone oczy
  • jest ciągle zmęczone

Czytaj więcej: Czy należy się martwić jeśli dziecko oddycha przez usta?

02/25/2022

 

Autorka artykułu - Joanna Czeczott 

Źródło artykułu- https://kosmosdladoroslych.pl/ale-temat/jak-rozmawiac-z-dziecmi-o-wojnie-w-ukrainie/

 

Wiadomość o inwazji na Ukrainę jest wstrząsająca. Zadajemy sobie pytanie, jak rozmawiać o tym z dziećmi. Oto kilka myśli.

 

1. Zacznijmy rozmawiać!

To bardzo ważne, aby dzieci o tym, co się dzieje, dowiadywały się w pierwszej kolejności od nas – w bezpiecznej relacji i przestrzeni. Wiadomość o wojnie zawsze budzi strach i uruchamia lawinę lęków. Jeśli to my tę wiadomość dziecku podamy, mamy szansę zadbać o jego emocje, zaopiekować się nimi. Nie łudźmy się, że przed trudną wiedzą możemy dzieci uchronić. Można się z nią zetknąć dosłownie wszędzie – w transporcie publicznym, w szkole przez rówieśników, we wszystkich mediach, też społecznościowych. Na to nie mamy wpływu. Możemy jednak wziąć odpowiedzialność za to, jak sami dziecko przygotujemy na wieść o wojnie – podając ją w możliwie najbardziej bezpieczny, delikatny sposób.

2. Dozujmy informacje

Wojna ma najbardziej okrutne, brutalne oblicze. W najbliższym czasie prawdopodobnie będą do nas docierać drastyczne szczegóły inwazji, wstrząsające relacje i opowieści. Starajmy się nie epatować nimi dzieci. Powinny dowiedzieć się, że trwa wojna – ale w miarę możliwości zadbajmy, aby nie stykały się z tymi najbardziej koszmarnymi jej aspektami.

3. Uważajmy na obrazy

Wyobraźnia dziecka czerpie z tych zasobów, które jego umysł zdołał zgromadzić. Hasło „wojna” nie musi dla niego oznaczać płonących domów, zakrwawionych twarzy, zmasakrowanych ciał. I możemy starać się, aby takie obrazy do dzieci nie trafiły, aby nie zapisały się w ich głowach. Postarajmy się więc nie oglądać relacji wideo przy dzieciach, nie pokazujmy im dramatycznych zdjęć. Swoją potrzebę zdobywania wiedzy na temat tego, co dzieje się w Ukrainie, starajmy się zaspokajać nie w ich obecności. Zamiast obrazów dajmy dzieciom słowo. Rozmowa pozwala reagować na emocje dziecka, a słowo uruchomi w głowie dziecka dokładnie tyle, ile ono jest w stanie przyjąć. To obraz i wizja może epatować czymś, na co dziecko nie jest gotowe – dlatego nie szafujmy nimi lekko. To ważne.

Czytaj więcej: Jak rozmawiać z dziećmi o wojnie w Ukrainie?