^Powrót na górę

foto1 foto2 foto3 foto4 foto5

Dziecięca wyobraźnia najczęściej jest powodem do dumy. Dziecko, które ma dobrą wyobraźnię postrzegane jest jako kreatywne, pomysłowe, o otwartym umyśle. Gorzej, jeśli jest to rodzaj “wybujałej wyobraźni”. Kiedy zmyślanie dziecka powinno nas zaniepokoić? Dlaczego dzieci opowiadają nieprawdziwe historie, idąc w zaparte, że to o czym mówią miało miejsce naprawdę?

Czym jest wyobraźnia?

Wyobraźnia jest zjawiskiem, które definiujemy jako zdolność do odtwarzania, przewidywania, wyobrażania sobie czegoś, tworzenia wyobrażeń. Wyobrażeniami z kolei są obrazy przedmiotów, zjawisk, scen nie tylko istniejącymi w świecie rzeczywistym, ale również nieistniejącymi w rzeczywistości. Do pierwszej grupy wyobrażeń zaliczamy wyobrażenia odtwórcze, tj. odtwarzanie w wyobraźni przedmiotów, zjawisk, osób, które już widzieliśmy. Druga grupa wyobrażeń to wyobrażenia twórcze, które mogą być kombinacją znanych już nam elementów lub mogą być czymś zupełnie nowym. 

Jaki udział w edukacji dziecka ma wyobraźnia?

Wyobraźnia jest potrzebna przede wszystkim w procesie uczenia się i kształtowania inteligencji. Za wyobrażenia odpowiada prawa półkula mózgu, zaś za logiczne myślenie, sekwencje, cyfry odpowiedzialna jest lewa półkula. W skutecznym procesie edukacji i zapamiętywania dziecko powinno uczyć się korzystać z obu półkul – tj. tworzyć wyobrażenia i skojarzenia, które pozwolą zapamiętać nowe wiadomości. Wykorzystywanie zarówno prawej jak i lewej półkuli mózgu jest podstawą mnemotechnik – czyli strategii szybkiego i trwałego zapamiętywania informacji. 

Rozwój poznawczy dziecka

Chcąc dowiedzieć się więcej na temat dziecięcej wyobraźni nie sposób nie przywołać teorii Jeana Piageta. Wg Piageta dziecko w trakcie swojego rozwoju przechodzi przez 4 etapy myślenia. Etapy te, zawsze następują kolejno po sobie, jednak u niektórych dzieci niektóre z nich mogą trwać dłużej lub krócej w zależności od oddziaływań środowiskowych i dziedzicznych. 

Stadia rozwoju poznawczego dziecka

1. SENSOMOTORYCZNE (ok. 0-2 lat)
Dziecko bada świat za pomocą zmysłów i ruchu. Podąża wzrokiem za przedmiotami, szuka przedmiotów, które widziało/dotykało. 

2. PRZEDOPERACYJNE (ok. 2-7 lat)
Charakterystyczny na tym etapie jest egocentryzm dziecka – czyli postrzeganie świata jedynie z własnego punktu widzenia. Występuje również animizm – czyli przekonanie dziecka, że nieożywione przedmioty zdolne są do myślenia i działania tak jak robi to człowiek. Kolejną cechą charakterystyczną na tym etapie rozwoju jest centracja, tj. uwzględnianie przez dziecko jednego wymiaru podczas myślenia, np. dziecko uwzględnia szerokość naczynia, ale nie jego wysokość.

3. OPERACJE KONKRETNE (ok. 7-11 lat)
Zdaniem Piageta na tym etapie zanika egocentryzm dziecka. Dziecko zaczyna dostrzegać, że jeden bodziec może wywołać różne skutki myślowe u różnych ludzi. Zanika również centracja. Dzieci w tym wieku zaczynają rozumieć pojęcia prędkości, czasu, działań przyczynowo-skutkowych. Najważniejszym elementem na tym etapie rozwoju jest pojawienie się tzw. operacji logicznych, które pozwala na wyciąganie wniosków w drodze rozumowania. Dziecko nabywa również umiejętność klasyfikowania i szeregowania obiektów. 

4. OPERACJE FORMALNE (ok. 11-15 lat)
Przy początku wieku nastoletniego dziecko rozwija w sobie umiejętność rozumowania hipotetyczno-dedukcyjnego oraz rozumowania naukowo-indukcyjnego. 

Zmyślanie dziecka, a wyobraźnia

Zmyślanie dziecka jest naturalnym etapem wczesnego dzieciństwa z uwagi na to, że dziecko dopiero zaczyna w sobie doskonalić umiejętność postrzegania rzeczywistości. We wczesnym etapie rozwoju fantazja i rzeczywistość w główce dziecka zlewają się, co może objawiać się poprzez zmyślanie dziecka. Zmyślanie dziecka najsilniej przejawia się około 4 roku życia. Tego rodzaju fantazjowanie czasami wyraża pragnienia dziecka, potrzeby lub opowiada o tym, czego się boi. Historie opowiadane przez dziecko mogą być zmyślone w całości, bądź tylko częściowo. Jak już wcześniej wspomnieliśmy jest to wynikiem braku kontroli u dziecka nad własną pamięcią i wyobraźnią.

Przedłużające się zmyślanie dziecka

Fantazjowanie powinno zakończyć się w wieku przedszkolnym dziecka. Jeśli jednak zmyślanie dziecka przedłuża się i wciąż jesteśmy świadkami coraz to nowych opowieści, które wydają się mieć niewiele wspólnego z prawdą – powinniśmy przyjrzeć się naszemu dziecku. Zmyślanie dziecka jest najczęściej wyrażeniem potrzeby zainteresowania środowiska swoją osobą, chęcią zwrócenia na siebie uwagi, a czasem – dowartościowania. Ważne jest, by postarać się w tym wszystkim zrozumieć dziecko. Zmyślanie dziecka nie jest przecież przejawem złośliwości, a jedynie nieumiejętnym zaspokojeniem potrzeb.

 

Jak pomóc dziecku, które zmyśla?

Przede wszystkim dziecko powinno wiedzieć, że dobrze jest być twórczym i kreatywnym. Istnieje jednak różnica pomiędzy opowiadaniem zmyślonych wydarzeń, a faktami. Dziecko powinno wiedzieć, czym jest kreatywne wymyślanie historyjek, a opowiadanie o sytuacjach, które nie miały miejsca w celu zyskania przychylności rówieśników. Jeśli zauważysz, że Twoje dziecko różnymi opowiadaniami próbuje zdobyć uwagę innych, nie karć je za to. Postaraj się spędzać z nim więcej czasu i dać poczucie bezpieczeństwa. Dziecko powinno wiedzieć, że może Ci o wszystkim powiedzieć. Kiedy będzie czuło zaufanie do Ciebie bez wątpienia podzieli się z Tobą swoimi odczuciami i zdejmie maskę “błyskotliwych opowiastek”, które dawały mu poczucie dowartościowania.

Rozwój wyobraźni dziecka – ćwiczenia

1. Zadawaj dziecku nietuzinkowe pytania, np. co by było gdyby ludzie mieli skrzydła? Jak wyglądałby świat, gdyby słońce świeciło różnymi kolorami? 

2. Zacznij opowiadać dziecku bajkę na dobranoc… a następnie poproś, by samo opowiedziało Ci jej zakończenie.

3. Przeczytaj dziecku bajkę na dobranoc. Następnie zadawaj dziecku pytania dotyczące bajki: Jak wyglądał główny bohater bajki? Jak wyglądało jego mieszkanie?

4. Rozwijanie skrótów. Poproś dziecko, aby rozwinęło na czas jak najwięcej razy na różne sposoby podany przez Ciebie skrót, np. ATP.

 

Autor: Monika Zioło

https://blog.dooplacenia.pl/2019/12/30/zmyslanie-dziecka-zaleta-czy-powod-do-niepokoju/

Dziecko jest jak woda, która popłynie wszędzie tam, gdzie nie ma tamy.

Wyobraźmy sobie trzylatka, który decyduje o tym, kiedy chce iść spać, co chce jeść, o jakiej porze i w jakim miejscu. Co można powiedzieć o rodzinie, w której dziecko w ten sposób funkcjonuje? Czy oby wszystko jest w porządku? Dziecko w tym wieku jest jeszcze małe, ale z całą pewnością już teraz, to co robi, może rzutować na to, jak będzie czuło się i zachowywało w następnych latach. Przykładem może być 10 – latek, który całe swoje życie wychowywany był w tzw. bezstresowy sposób, nie mając wyznaczonych granic. Obecnie jego działanie po powrocie ze szkoły sprowadza się do grania w gry komputerowe i robi to, bo - jak sam mówi (przykład z życia wzięty) -  nie bardzo wie co mógłby robić innego. Jako że nie postawiono w domu granicy, ile może grać, robił to tak długo, ile mu odpowiadało. Teraz, kiedy doszła do niego refleksja, że może mógłby robić też inne rzeczy, nie bardzo wie w jaki sposób się do tego zabrać, nie nauczył się, jak organizować swój czas.

Granice w wychowaniu

Wielu rodziców hołduje zasadzie „Szanuje swoje dziecko, więc daje mu prawo wyboru”. Okazywanie szacunku to cenna umiejętność rodzicielska lecz nie jest ona tożsama z dawaniem prawa dziecku do decydowania o sobie w każdej sprawie. Pamiętajmy o tym, iż dzieci nie są naszym równorzędnym partnerem w wielu sprawach, a właściwie tylko w jednej dziedzinie tak jest, a mianowicie w kwestii okazywania uczuć. Tu każdy jest jednakowo ważny i przeżywa te same uczucia, które nie są zależne od doświadczenia. Natomiast w kwestiach życiowych, decydowania o tym co dobre, a co złe, dziecko powinno polegać na osobie dorosłej, która, przede wszystkim dzięki swojemu doświadczeniu, przewiduje możliwe konsekwencje danego działania. Przykładowo, dziecko buntuje się przed założeniem czapki, mimo iż na zewnątrz panuje mróz. Oczywistym jest, że każdy sensownie myślący rodzic nie dyskutuje w tej sprawie, tylko wie, że czapka musi zostać założona. Natomiast zawsze może dać dziecku możliwość wyboru, pomiędzy jedną a drugą czapką, tak aby dziecko poczuło się usatysfakcjonowane, iż samo mogło o czymś zadecydować.

Granice ma każdy z nas. Tak jak granice państwa służą do tego, aby wiedzieć, gdzie się ono znajduje, tak samo nasze granice są po to, byśmy wiedzieli, gdzie kończy się jeden a zaczyna drugi człowiek.
 
Dlaczego granice są takie ważne?

1. Dają poczucie bezpieczeństwa i stabilności.

Dzieci potrzebują uporządkowanego świata. Chcą znać reguły, które nim rządzą – wiedzieć czego się od nich oczekuje, jaki charakter mają ich relacje z innymi ludźmi, na co mogą sobie pozwolić i co je czeka, gdy posuną się za daleko. Testują rodziców, aby wzbudzić jakąś reakcję. Często testowanie to przybiera postać zachowań uciążliwych, niejednokrotnie wręcz proszących się o karę. Jest to swego rodzaju wołanie dziecka o granice, objawiające się tego typu zachowaniami. Dla niedojrzałej osobowości dziecka, dostęp do nieograniczonej władzy i przywilejów staje się jednak zbyt obciążającym balastem.

2. Granice pomagają odkrywać świat.

Dzieci z natury są badaczami świata. Od niemowlęctwa obserwują i naśladują to co zaobserwowały. Rodzice mogą ułatwić dzieciom ten proces poprzez rzetelne odpowiedzi na nurtujące pytania: Co jest w porządku, co nie jest i dlaczego? Jak daleko mogę się posunąć? Co się stanie, jeśli przekroczę wyznaczoną granicę? Czy wiąże się to z konkretnymi konsekwencjami?

3. Granice określają obszar akceptowanych zachowań.

Wyraźnie ustalone, stabilne granice wytaczają dzieciom ścieżkę postępowania zgodnego z normami i zasadami, zarówno w rodzinie, jak i szerszych kręgach społecznych.

4. Granice określają związki z ludźmi.

Kiedy dzieciom oddaje się zbyt dużo władzy i kontroli, często zaczynają one przeceniać swoje wpływy i autorytet. Ich granice rozmywają się, a one same nieustannie sprawdzają sytuację, co naraża je na konflikty i próby sił.

5. Granice wspomagają osobisty wzrost.

Wraz z rozwojem dziecka granice muszą się rozszerzać. Postawione granice mogą nam pokazać, z czym dzieci nie są w stanie sobie jeszcze poradzić, a w czym już dojrzały, czy dorosły do zmian zasad, np. późniejsze chodzenie spać.

Jak określać dziecku granice?

Przed wprowadzeniem zasad warto zastanowić się i odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

• Co jest dla mnie ważne? Dlaczego akurat to?
• Dlaczego daję dziecku takie polecenie? Dlaczego obowiązuje właśnie ta zasada?
• Czy uważam, że to polecenie (ta zasada) jest rzeczywiście sensowne i konieczne?
• Jak ważne jest dla mnie, aby dzieci wypełniały to polecenie (przestrzegały tej zasady)?
• Co się stanie, jeżeli dzieci zignorują to polecenie (tę zasadę)?

Jeżeli jesteśmy pewni, co dla naszych dzieci jest dobre, wyznaczanie granic nie jest problemem.

Typy granic:

1. Zbyt restrykcyjne granice i nadmierna kontrola, zbyt mocno ograniczają, ściskają, są zbyt wąskie, by zapewnić dziecku swobodę niezbędną do prawidłowego rozwoju. Nie pozwalają na doświadczanie, branie pełnej odpowiedzialności, gdyż nie ma ku temu okazji. Młody człowiek wówczas odrzuca je, buntuje przeciw rodzicom.
2. Gdy granice są zbyt szerokie i nie dość stanowczo określone, dzieci ignorują je i zapuszczają się na zakazane tereny. Ponieważ nie ponoszą konsekwencji swoich niewłaściwych wyborów i zachowań, nie uczą się odpowiedzialności.
3. Gdy granice są zmienne, niestabilne dzieci nadal chcą je testować, choć wymaga to większej ilości prób z ich strony. Łatwo się nie poddają, przecież muszą sprawdzić, co będzie tolerowane. Granice tego typu, zależne od humoru rodzica,  powodują dezorientację dziecka i mogą rodzić bunt z jego strony.
4. Granice zrównoważone - kształtują poczucie wolności oparte na odpowiedzialności.  Pozwalają dziecku na dokonywanie ograniczonego wyboru, na ponoszenie konsekwencji. Takie granice uczą współpracy, kształtują poczucie sprawstwa.

Należy pamiętać, że wytyczanie granic jest procesem dynamicznym. Z każdym dniem dzieci rosną, zmieniają się i wraz z rozwojem dojrzewają do coraz większej wolności i odpowiedzialności za siebie i innych. Wszystkie dzieci potrzebują pewnej dozy swobody, siły i kontroli nad własnym życiem, aby wykształcić i rozwijać swoje umiejętności i aby w przyszłości być odpowiedzialnym, dobrze dostosowanymi do życia w społeczeństwie ludźmi.

Marta Cygan, psycholog, zespół Akademii Zdrowego Przedszkolaka

https://zdrowyprzedszkolak.pl/wychowanie/925/wyznaczanie-granic-dziecku-jak-robic-to-umiejetnie.html

Doskonale wiemy, że utrzymanie dzieciaków w ryzach bon tonu bywa trudne. Na szczęście nie chodzi o to, by unieszczęśliwiać je krępującym gorsetem dobrych manier i żądać, by były ułożone niczym francuskie pieski.

Ważne jest po prostu, by umiały się zachować nie tylko idąc w gości, ale i na co dzień. By odnosiły się do innych uprzejmie, z życzliwością i szacunkiem, a swą swobodą nie krępowały otoczenia.

Pamiętajmy: bycie uprzejmym nic nie kosztuje, a sprawia, że wszystkim żyje się lepiej, milej i bardziej radośnie.

Absolutny niezbędnik savoir-vivre:

  1. Dziecko używa magicznych słów: proszę, dziękuję i przepraszam.

To chyba najważniejsza zasada dobrego wychowania, o której nie trzeba zbyt wiele pisać. Cóż, proszę, dziękuję i przepraszam to słowa-klucze, które dziecko powinno stosować w sposób wręcz mechaniczny.

Rada: Przypominaj, poprawiaj  i sygnalizuj dziecku, kiedy owe słowa powinny być używane. Z czasem uprzejmość w tym zakresie stanie się nawykiem. Naturalnie sama bądź dobrym przykładem.

  1. Dziecko nie przerywa rozmowy, nie przeszkadza, chcąc zwrócić na siebie uwagę

Dziś (i raczej słusznie) zdewaluowało się powiedzenie, że dzieci i ryby głosu nie mają, niemniej nie przesadzajmy z brakiem dystansu. Wciąż powinna obowiązywać zasada nie przerywania sobie kwestii, nie podsłuchiwania, no i nie wchodzenia w słowo, zresztą nie tylko w relacji dziecko-dorosły.

Rada: Zasada jest taka, że dzieci czekają, aż dorośli skończą rozmawiać - ale (to ważne!) po zakończeniu swojej kwestii skupiamy uwagę na dziecku. Zawsze, kiedy dziecko chce zwrócić na siebie uwagę, powinno zacząć od „Przepraszam…”. Oczywiście istnieją wyjątki, to jest sytuacje awaryjne – wtedy trzeba zareagować natychmiast.

  1. Negatywne opinie i komentarze zachowuje dla siebie

Jak to ktoś zgrabnie ujął, świat nie jest zainteresowany tym, co lubimy i co nam się podoba, a już najmniej osoby, które – według opinii innych – są otyłe, brzydko pachną czy mają dziwny wraz twarzy.

Rada: Ucz dziecko, by nie wyrażało na głos swoich krytycznych uwag wobec świata – niech zachowa je dla siebie, opcjonalnie – niech przekaże ci je na osobności, po cichu (tak, by nie urazić obiektu zainteresowania).

  1. Dziecko mówi „Dzień dobry”, a i zawsze  odpowiada na pozdrowienia

Nie może zdarzyć się sytuacja, że – powodowane złym nastrojem – dziecko nie powie sąsiadowi „dzień dobry”, bądź – naburmuszone - nie odpowie na pozdrowienia babci czy cioci.

Rada: Uświadamiaj dziecku, że bycie uprzejmym to standard i norma, nie widzimisię - nie zależy ani od pogody, ani od humoru – obowiązuje zawsze, na co dzień. Ani uśmiech, ani  „Dzień dobry” czy odpowiedź na pytanie „Co u ciebie” nic nie kosztuje, a wszystkim jest po prostu milej.

5. Dzień dobry, mówi Ula, czy mogę rozmawiać z Helą?

Niedopuszczalne jest, by dziecko, dzwoniąc do kogoś – pomijało powitanie i przedstawienie się – i zaczynało rozmowę od wyłuszczenia kwestii bądź poproszenia do telefonu Karola czy Tolę.

Rada: Zwracaj uwagę na grzeczne prowadzenie rozmów telefonicznych - na potrzebę powiedzenia „Dzień dobry” i przedstawienia się na jej początku. Co więcej – sama prowadź rozmowy w tej właśnie konwencji.

  1. Nie używa wulgaryzmów

Dziś przeklinają nie tylko szewcy. Wulgaryzmy są używane powszechnie, niemal wszędzie, przez ludzi w różnym wieku i statusie społecznym. Często można odnieść wrażenie, że zastępuję przecinek. Uczmy dzieci, że to są złe wzorce, a zachowanie – co najmniej niestosowne.

Rada: Nie tylko udzielaj wskazówek, ale i sama nie daj się ponosić, i – w uniesieniu bądź w szale ekspresji - nie używaj słów uznawanych powszechnie za wulgarne czy obraźliwe. Za każdym razem, kiedy dziecko zaklnie niczym szewc, upominaj je – nie pozostawaj obojętna.

  1. Nie szydzi z innych - odnosi się do wszystkich z szacunkiem

Nie żartujemy z innych, zwłaszcza słabszych. Nie można być okrutnym, podłym, bawić się czyimś kosztem czy pokazywać – poniżając innych – jakim się jest fajnym i zabawnym. Słuchamy innych z uwagą, odpowiadamy nie kpiąc. Traktuj innych tak, jak sam chcesz być traktowany – to dobra zasada.

Rada: Żart i ironia nie jest niczym złym, ale wymaga wyczucia i taktu. Nie trzeba go unikać, tylko wiedzieć, w stosunku do kogo, a i w jakiej sytuacji, można sobie na to pozwolić. To już wyższa szkoła jazdy – dzieci nie muszą dostrzegać tych niuansów. Niemniej uczulajmy na te kwestie, budźmy wrażliwość, empatię i zrozumienie.

  1. Publicznie nie beka, nie "bączy", a kiedy kicha bądź kaszle - zasłaniamy nos i usta.

Właściwie jest to podpunkt, którego nie trzeba rozwijać. Bez dwóch zdań – wymienione powyżej sytuacje są absolutnie nie dopuszczalne, choćby dziecku wydawały się zabawne i śmieszyły go do łez.

Rada: Za każdym razem, kiedy dziecko w ten sposób zapragnie zaznaczyć swą obecność – upominaj go. Tłumacz, że nie żyjemy w domku w lesie – chcąc, by żyło nam się przyjemnie pośród innych ludzi, trzeba stosować się do pewnych zasad kulturalnego zachowania się. Acha, sama także świeć przykładem.

https://www.babyboom.pl/uczen/wychowanie/uprzejme-dziecko-niezbednik-savoir-vivre

Monika Zalewska-Biełło

Zabawy ruchowe mają mnóstwo zalet. Nie tylko rozwijają mięśnie i poprawiają kondycję dziecka, ale także przyczyniają się do rozwoju jego mózgu. Dają poczucie siły i pewności siebie, a przy okazji uczą wielu ważnych rzeczy. 

Wspólne baraszkowanie z rodzicami buduje również zaufanie i poczucie bezpieczeństwa dziecka. W dodatku dzieci je uwielbiają.
 

W co się bawić z dzieckiem?

Zabawy ruchowe budujące zaufanie i poczucie bezpieczeństwa

Jedną z ulubionych zabaw ruchowych małego dziecka jest  baraszkowanie z rodzicami. Maluchy uwielbiają wchodzić na plecy tacie, skakać na kolanach mamy, być całowane i łaskotane.

Weronika Sherborn, autorka koncepcji „Ruchu rozwijającego” wyjaśnia, że podczas beztroskich zabaw dziecko nie tylko spala nadmiar energii, ćwiczy zwinność ruchów i świetnie się bawi, ale także doświadcza własnej siły, uczy się zaufania do dorosłego i doznaje poczucie bycia kochanym.  Takie baraszkowanie możesz wzbogacić o ciekawe zabawy:

1. Koń na biegunach
Posadź maluszka na swoich udach tak by jego plecy dotykały twojego brzucha. Zacznij lekko bujać się razem z nim do przodu i do tyłu a potem stopniowo coraz bardziej wychylaj się w tył tak, by w końcowej fazie stopy dziecka były wysoko nad jego głową. Wesoło śpiewaj w rytm huśtania: np. „buu-ju, buu-ju” lub „raaaz-dwa, „raaz-dwa”– to przy okazji świetna wprawka do nauki liczenia.
 

2. Ciągnięcie za nogi
Gdy dziecko leży na plecach chwyć je za kostki i „ciągnij” po śliskiej podłodze uważając, by nie uderzyło się w główkę. By było bezpieczniej pod tułów i głowę malucha możesz podłożyć koc. Ciągnąc wykonuj szerokie ślizgi na bok. Możesz przy okazji śpiewać „Jedzie pociąg z daleka”. To będzie dla was świetna, budująca więź zabawa.

3. Przygniatanie
Gdy dziecko leży na brzuchu lekko połóż się na nim w poprzek jego ciała i zachęć, by próbowało się spod ciebie wyczołgać. Przygniatanie powinno być delikatne, ale też na tyle mocne, by dziecko musiało włożyć trochę energii, by się uwolnić. Dzięki temu doświadczy poczucia własnej siły i będzie miało ogromną satysfakcję.

Zabawy ruchowe rozwijające mózg dziecka

Niewiele jest dzieci, które nie lubią się huśtać, kręcić w kółko, wirować wokół własnej osi. Takie zabawy pobudzają swój mózg do rozwoju. Dzieje się tak dlatego, że w czasie wirowania, turlania czy huśtania stymulowany jest układ przedsionkowy , który odgrywa znaczącą rolę w rozwoju koordynacji ruchowej i równowagi, pośrednio warunkuje dobrą koncentrację, a tym samym zdolność uczenia się. W co możesz bawić się z dzieckiem?

4. Turlanie
Jeśli Twój smyk nie opanował jeszcze tej sztuki, możesz mu w tym pomóc – gdy dziecko leży na plecach, połóż jego ramię lub udo w poprzek ciała i delikatnie za nie pociągnij. Bardziej sprawne maluchy można turlać po całym dywanie.
Dzieci lubią być też turlane po ciele rodzica – usiądź na podłodze z dzieckiem leżącym w poprzek twoich ud i stocz je w dół do kostek i z powrotem w górę. Kładąc plecy na podłodze możesz toczyć malucha aż do swojego podbródka, a podnosząc tułów – znów stoczysz dziecko na swoje uda. Dużo przyjemności daje też dziecku zamiana rolami i turlanie mamy lub taty (przy ich dyskretnej pomocy).

5. Wirowanie
Weź dziecko za jedną rękę i szybko obracaj dookoła swojej osi przez około 30 sekund. Odpocznijcie aż przestaniecie odczuwać zawroty głowy i znów kręć dziecko w tym samym co poprzednio kierunku (zmiana kierunku zmniejsza stymulację mózgu). Gdy maluch jeszcze kiepsko chodzi, wiruj trzymając go na rękach. Do tej zabawy świetnie pasuje wierszyk: „Tańcowały dwa Michały” („Tańcowały dwa Michały, jeden duży drugi mały, jak ten duży zaczął krążyć, to ten mały nie mógł zdążyć”)

6. Huśtawka
Huśtawka zawieszona na framudze drzwi może stać się dla malucha najlepszą zabawką, ale bardzo dużą wartość ma też huśtanie dziecka na swoim ciele. Połóż się na plecach i unieś zgięte w kolanach nogi do góry. W tej pozycji połóż brzuch i nogi malucha na swoich podudziach trzymając je jednocześnie za ramiona. Teraz delikatnie podnoś i opuszczaj nogi huśtając na nich dziecko.

Zabawy ruchowe, które zapobiegają dysleksji

Niewielu rodziców zdaje sobie sprawę, że aktywność fizyczna usprawnia pracę mózgu i ma ogromny wpływ na rozwój intelektualny ich dziecka.
Dzieje się tak m.in. dlatego, że wykonywanie pewnych ruchów stymuluje mózg do tworzenia nowych połączeń między neuronami i do ich utrwalania. Dzięki temu informacje ze zmysłów mogą szybciej docierać do mózgu, współpraca między półkulami jest sprawniejsza, poprawia się koordynacja wzrokowo-ruchowa oraz mała i duża motoryka rąk niezbędna do rysowania i pisania.
Baw się razem z dzieckiem uznanymi na całym świecie ćwiczeniami opracowanymi przez Paula Dennisona, a w przyszłości uniknie ono dysleksji, będzie mieć dobrą koncentrację i prawidłową koordynację. Oto kilka takich zabaw:

7. Leniwe ósemki
To ćwiczenie stymuluje przede wszystkim rozwój komunikacji między półkulami mózgu, a to przyczynia się do szybkiego kojarzenia informacji i sprawnego myślenia. Polega na rysowaniu przewróconych ósemek (symbolu nieskończoności).
Daj dziecku do rączki coś atrakcyjnego do pisania (gruby flamaster, kolorową mocno piszącą kredkę, kredę do tablicy), weź jego rączkę w swoją dłoń i na dużym kartonie lub tablicy rysujcie razem leżące ósemki. Koniecznie zawsze zaczynaj rysować od środka do góry, w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara.
Możecie też „rysować na sucho”, kreśląc ósemki w powietrzu albo narysować kredą wielką ósemkę na chodniku i biegać po namalowanej linii - pamiętając o odpowiednim kierunku.

8. Kotek i myszka
Ta zabawa ma na celu zachęcanie dziecka do raczkowania, nawet jeśli ono już świetnie biega. Kiedy bowiem maluch raczkuje wykonuje ruchy naprzemienne, które uaktywniają jednocześnie prawą i lewą półkulę usprawniając przepływ informacji między nimi.
Powiedz dziecku, że jesteś myszką, a ono kotkiem. Zapiszcz jak myszka „pii” i zachęć malucha, by idąc na czworakach kotek gonił myszkę. Przechodźcie pod stołem i dokoła krzeseł, a gdy kotek się zmęczy niech „na niby” napije się mleczka z miseczki i zrobi „koci grzbiet”.

Zabawy ruchowe z piłką

Już roczny maluch może świetnie bawić się piłką. Trzeba mu tylko pokazać, co z piłką można robić. Takie zabawy są bardzo cenne przede wszystkim dlatego, że usprawniają koordynację wzrokowo-ruchową, wymagają koncentracji uwagi i ćwiczą refleks, a poza tym jest przy nich dużo śmiechu. Jak można bawić się piłką?

9. Toczenie piłki po podłodze
To propozycja dla najmłodszych dzieci. Siądźcie naprzeciwko siebie, na początku blisko, z nogami szeroko rozstawionymi. Potocz do dziecka lekką, dużą piłkę (dobra będzie plażowa) i zachęć by zrobiło to samo. Gdy maluch sobie nie radzi, usiądź za nim, weź jego rączki w swoje dłonie i wspólnie toczcie piłkę.

10. Przymiarka do ping-ponga
Sprawny dwulatek będzie się świetnie bawił, jeśli dostanie dużą rakietkę i za jej pomocą będzie próbował toczyć piłkę po podłodze. Na twardej terakocie świetnie się sprawdza zestaw do ping-ponga – uderzona rakietką mała piłeczka śmiesznie się odbija od twardej nawierzchni i maluch ma dużo frajdy, gdy musi ją gonić.

11. Złap i rzuć
Łapanie i rzucanie piłki to sztuka trudna do opanowania nawet dla dwulatka. Mimo to warto już wcześniej uczyć tego dziecko. Wybierz piłkę lekką i na tyle dużą, by łatwo było ją dziecku złapać. Twoja pociecha powinna stanąć z wyciągniętymi rączkami ok. 30 cm od ciebie. Delikatnie wrzuć piłkę w jej ramiona i zachęcaj, by mocno przytulała ją do siebie nie dając upaść. Chwal nawet nieudane próby i namawiaj, by teraz dziecko odrzuciło piłkę Tobie.

12. Gra w kręgle
Ustaw w rzędzie kręgle (plastikowe butelki po napojach, wieże z klocków, plastikowe figurki zwierząt itp.) i pokaż dziecku, jak toczyć dużą gumową piłkę, by je przewrócić. Potem oddaj piłkę maluchowi i z entuzjazmem dopinguj go do zabawy. Namawiaj dziecko, by także ono starało się ustawiać kręgle.

Zabawy ruchowe z muzyką

Ruch całego ciała w określonym rytmie wywołuje u dzieci poczucie harmonii, kształtuje wrażliwość na dźwięki. Maluchy nabierają świadomości własnego ciała, a przez to płynności i zwinności ruchów. Niektórym brzdącom wystarczy włączyć muzykę, by zaczęły podrygiwać, ale dobrze jest proponować im również bardziej złożone zabawy, na przykład takie: 

13. Śmieszne kroki
Gdy dziecko dobrze już opanowało sztukę chodzenia, zainteresuj go nowymi, śmiesznymi sposobami używania nóg. Pokaż, jak porusza się kaczuszka, jak chodzi bocian, a jak kica zajączek. Spróbujcie chodzenia wielkimi krokami i zupełnie malutkimi kroczkami. Twoje pomysły na pewno mu się spodobają.

14. Kółko graniaste
Rytmiczne wyliczanki to wprawka do nauki liczenia, bo liczenie to przecież rytm! Weźcie się z dzieckiem za ręce i tańcząc śpiewajcie lub recytujcie znane wyliczanki w różnym rytmie – raz szybciej, raz wolniej. Maluchy uwielbiają na przykład zabawę w kółko graniaste, a zwłaszcza robienie „bęc” na podłogę („Kółko graniaste, czterokanciaste, kółko nam się połamało, cztery grosze kosztowało, a my wszyscy bęc”).

15. Bal lalek
Przy wesołej muzyce urządźcie bal lalek i misiów. Ty weź jedną zabawkę, drugą daj dziecku i tańczcie w dowolny sposób. Kręćcie się w kółko, podskakujcie, podrzucajcie zabawki do góry, wymieniajcie się nimi i zapraszajcie do tańca inne pluszaki. Już wkrótce będzie to ulubiona rozrywka Twojego dziecka.

Gdzie jeszcze znajdziesz pomysły na zabawy ruchowe dla dzieci?

Opisy wielu ciekawych zabaw ruchowych dla dzieci znajdziesz w książkach. Oto te, które polecamy szczególnie:

Weronika Sherborne: „Ruch rozwijający dla dzieci”
Erich Ballinger: „Wesoła gimnastyka”
Jackie Silberg: „Zabawy umysłowe dla dzieci os roku do trzech lat”

 

źródło artykułu: https://mamotoja.pl/zabawy-ruchowe-15-zabaw-ktore-wspieraja-rozwoj-dziecka,problemy-wychowawcze-artykul,1842,r1p1.html

Jeśli twoje dziecko ma problemy w nauce, szybko się rozprasza i nie potrafi się skupić, może mieć problemy z koncentracją. Na szczęście można ją ćwiczyć.

 

Koncentracja to umiejętność skupienia uwagi na zadaniu. Pozwala na szybkie i efektywne przyswajanie wiedzy.

Przedszkolak powinien umieć koncentrować się od trzech do pięciu minut. Kiedy dziecko osiągnie dojrzałość szkolną musi robić to przynajmniej przez 15 minut, ponieważ taki czas jest potrzebny do wykonania prostego zadania czy polecenia nauczyciela.

Czasem rodzicom błędnie wydaje się, że ich dziecko w ogóle nie koncentruje się. Sądzą bowiem, że koncentracja polega na siedzeniu bez ruchu. Tymczasem, jeśli dziecko jest typem kinestetycznym, uczy się właśnie poprzez ruch, a siedzenie „na baczność” spowoduje, że nie będzie mogło skupić się na zadaniu. Kinestetyk ucząc się, będzie machać nogami, kołysać się, poruszać rękoma. Jeśli wykona zdanie, to znaczy, że potrafi się skoncentrować.

Niestety, niektóre dzieci mają z tym problem.

Geoffrej A. Dudley w książce „Jak podwoić skuteczność uczenia się” pisze: „Skupienie i koncentracja to sprawa nawyku. Umiejętność skupienia się to kwestia treningu”. Z kolei Marek Szurawski w książce „Pamięć. Trening interaktywny” podkreśla, że bez koncentracji zapamiętanie czegokolwiek jest praktycznie niemożliwe. Uważa, że jest to „sztuka i nawyk” i w związku z tym wymaga ćwiczeń.

Zacznijmy więc trenować naszą koncentrację!

Jagoda Wąsowska, trener technik efektywnego uczenia się poleca następujące ćwiczenia:

ĆWICZENIA DLA MŁODSZEGO PRZEDSZKOLAKA

Układanie makaronów
Do tego ćwiczenia potrzebujemy makaron spaghetti, albo pocięta na kawałki włóczkę. Prosimy dziecko, aby poukładało makarony na stole obok siebie w równej odległości. Ćwiczenie wymaga skupienia i koncentracji.

Zabawa klockami
Ustawiamy wieżę z drewnianych prostokątnych klocków (np. klocki JENGA). Podstawa wieży to trzy klocki przylegające do siebie. Następna warstwa to znowu trzy klocki, ale tym razem ułożone w poprzek. Kiedy ułożymy w ten sposób klika warstw prosimy dziecko, aby podwyższyło budowlę klockami, które uda mu się wyjąć z już wybudowanej wieży. Klocek powinno wyciągać jedną ręką i ułożyć go na wierzchołku wieży.  Podwyższanie wieży trwa tak długo, dopóki się ona nie przewróci. Atrakcyjność zabawy zwiększymy, kiedy będziemy wykonywać to zadanie z dzieckiem na zmianę.

Kreatywne bazgroły
Potrzebujemy kartkę papieru i coś do pisania. Dziecko bierze w obie ręce długopis/kredkę/ołówek i rysuje na kartce równocześnie obiema rękami w lustrzanym odbiciu np. słońce, kwiatek, samochodzik, lokomotywę, choinkę, sprężynkę. Starsze dzieci mogą napisać swoje imię, nazwisko, dzisiejszą datę.

ĆWICZENIA DLA STARSZAKA

Leniwa ósemka
Dziecko stoi lub siedzi. Wyciąga lewą rękę do przodu. Prosimy, aby wyobraziło sobie, że wielka ósemka przewróciła się, bo jest zmęczona i leży w powietrzu. Dziecko powoli kciukiem obrysowuje leżącą ósemkę. Ręka w łokciu jest wyprostowana. Wzrok powinien wodzić za kciukiem. Pracują tylko oczy - szyja i głowa są rozluźnione, ale nieruchome. Ćwiczenie należy wykonać wolno i świadomie, ruch ręki powinien być płynny. Ćwiczenie należy wykonać 3 – 7 razy jedną ręką, tyle samo drugą ręką i tyle samo przy złączonych dłoniach – dzięki temu nastąpi synchronizacja obu półkul mózgowych, co zwiększy koncentrację.

To samo ćwiczenie można wykonywać rysując ósemkę na tablicy, papierze lub na piasku.

Ćwiczenie wzmacnia zewnętrzne mięśnie oka, rozluźnia je, integruje pracę lewego i prawego oka oraz aktywizuje mózg na poziomie wzrokowym, słuchowym i ruchowym. Wszystko to sprzyja koncentracji i poprawia czytanie i pisanie.

Kształt rysowanej ósemki pozwala ocenić, w jaki sposób dziecko przyswaja wiedzę. Jeśli brzuszki ósemki są płaskie, oznacza to, że dziecko jest słuchowcem. Brzuszki wypukłe ku górze sugerują, że nasza pociecha to wzrokowiec, natomiast brzuszki uwypuklające się ku dołowi oznaczają, że dziecko uczy się najlepiej przez ruch i działanie.

Podkreślanie liter
Daj dziecku jakiś tekst. Poproś aby w ciągu 3 minut podkreśliło w tekście wszystkie litery np. „o”. Możesz w tym samym czasie robić to samo na swoim tekście. Następnie sprawdźcie, ile liter opuściliście.

ĆWICZENIE RELAKSACYJNE

Pozycja cooka.
To ćwiczenie można zrobić na siedząco lub stojąco. Dziecko wyciąga przed siebie dłonie. Kciuki skierowane są ku dołowi. Prosimy, aby skrzyżowało ręce i zaplotło palce. Splecione dłonie wykręcamy ku dołowi, a potem ku górze i przyciskamy do klatki piersiowej. Prosimy dziecko, aby skrzyżowało nogi . Język powinien dotykać podniebienia tuż nad górnymi zębami. Dziecko może zamknąć oczy. W tej pozycji powinno wytrzymać minutę.

Ćwiczenie to aktywuje czuciowe i ruchowe obszary kory mózgowej, integruje układ limbiczny z płatami czołowymi. Zmniejsza produkcję adrenaliny, obniża poziom stresu, pomaga się zrelaksować. Tym samym przyczynia się do lepszej koncentracji, skupienia uwagi, a tym samym efektywniejszego uczenia się. Wykonywane w sytuacji stresowej daje poczucie bezpieczeństwa.

Wędrująca mrówka
Kolejne ćwiczenie pobudza i ćwiczy wyobraźnię przestrzenną. Rysujemy duży kwadrat na tablicy lub kartce papieru. Dzielimy go na 9 małych kwadratów. Po trzy w każdym rzędzie. Powstaje szachownica składająca się z 9 pól. Prosimy dziecko, żeby wyobraziło sobie, że w środkowym kwadracie jest mrówka. Mrówka może iść do przodu, do tyłu w prawo lub w lewo, ale  nigdy po skosie. Dziecko stara się zapamiętać układ szachownicy, po czym zamyka oczy, albo odwraca się tyłem do rysunku. Będziemy mówić dziecku dokąd poszła mrówka, a ono ma w wyobraźni podążać po polach za nią.  Uprzedzamy dziecko, że możemy wyprowadzić mrówkę poza kwadrat. Powinno wówczas powiedzieć, że mrówka wyszła. Przykładowa wędrówka mrówki: Mrówka jest na środku. Mrówka idzie do przodu , mrówka idzie w prawo, mrówka idzie do tyłu, mrówka idzie w lewo, mrówka idzie do przodu. Na pytanie „Gdzie jest mrówka?”  odpowiedź brzmi - „Na środku”.

Autor: Maria Janiszewska

Źródło:http://www.medonet.pl/ciaza-i-dziecko/rozwoj-dziecka,cwicz-z-dzieckiem-koncentracje,artykul,1596393.html